WYNAJEM MIESZKANIA CZY KREDYT HIPOTECZNY? ZA I PRZECIW OBU ROZWIĄZAŃ.

dnia

Jestem starsza od węgla, ale mam wśród moich rówieśników – znajomych zarówno osoby, które mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu oraz takie, które mieszkają w swoim własnym M. Część z nich mieszka w M kupionym na kredyt hipoteczny, wziętym na długi okres kilkudziesięciu lat. Co zatem lepiej wybrać, kredyt czy wynajem? Kilka rozważań teoretycznych, czyli gdyby babcia miała wąsy.

Potrzeba bezpieczeństwa jest, oprócz potrzeb fizjologicznych, drugą niezbędną do życia potrzebą wg piramidy Maslowa. A to oznacza, że po zaspokojeniu najbardziej podstawowych potrzeb jak oddychanie, głód i pragnienie, sen, brak napięcia, ludzie potrzebują posiadać poczucie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo to zależność, wygoda, spokój, wolność od strachu. Bezpieczeństwo kojarzy się również często z własnym miejscem zamieszkania.

Żyjemy obecnie w bardzo ciekawych czasach, w których wygaszana jest epidemia koronawirusa i teraz czekamy na skutki gospodarcze tej epidemii, czy mocno nas sponiewierają, czy jednak nas oszczędzą (ciekawy artykuł dot. przyszłości: TUTAJ). Nie wiem jak w waszych kręgach, ale w moich pokutuje przekonanie, że młodzi ludzie, a już szczególnie pary, powinny mieszkać na swoim. Niezależnie czy to „swoje”, to oddzielna część domu, gdzie mieszkają z rodzicami, czy to odrębne mieszkanie. A to przekonanie pociąga za sobą wiele decyzji związanych z kupnem lub wynajęciem mieszkania, w tym decyzji mających poważne finansowe konsekwencje.

Zaryzykuję w tym wpisie stwierdzenie, że ludzie często decydują się na kupno nieruchomości, które przekraczają ich możliwości finansowe. Zdarza się (podobno nie tak rzadko), że kupują nieruchomości, na które ich nie stać (dostanie mi się za to, ale… hej, hej frankowicze!) lub zaciągają kredyty „do oporu” (do maksimum ich zdolności kredytowej), które są mocno naciągnięte, wygórowane i niedoszacowane w kwestii możliwości spłaty. Często mamy w sobie takie przekonanie, że jeśli już kupujemy mieszkanie i bierzemy na nie kredyt, to robimy to już na całe życie. A to guzik prawda, bo wiele jest przypadków takich, że ludzie nie mieszkają w pierwszych, nabytych przez siebie, nieruchomościach (no dobra, dotyczy to głównie mieszkań, z domami jest trochę inaczej).

Wiele osób decyduje się na mieszkanie na swoim i uważam, że słusznie, bo nie ma nic bardziej wyzwalającego emocje i kłótnie, niż mieszkanie z większą rodziną pod jednym dachem. Ale do brzegu. Myślałam przez większość życia, że najlepiej to jest mieszkać na swoim nawet za kredyt, bo zamiast płacić komuś za wynajem, pieniądze te można byłoby przeznaczyć na całą albo na część raty kredytu swojego mieszkania. Też tak myślicie? Ja już nie, bo po przemyśleniu tematu, dochodzę do wniosku, że: TO ZALEŻY.

Dla kogo lepszy jest wynajem mieszkania?

Wszystko tak naprawdę zależy od twojego budżetu i zarobków – wiadomo, ale też elementów niemniej ważnych – twojego temperamentu, osobowości, sytuacji życiowej, planów i przekonań. Wbrew pozorom, wynajem mieszkania, to nie tylko „nabijanie kabzy właścicielom”. Ale żeby się o tym przekonać, warto poświęcić chwilę na zweryfikowanie swoich planów na przyszłość, podliczenie swoich zarobków i wydatków i ocenę tego, jakie okoliczności życia wpływają na ciebie najlepiej.

Ważny jest również życiowy etap, na którym jesteś. Jeśli dopiero co skończyłaś studia, niewiele co zarabiasz i nie masz rodziny na utrzymaniu, to postawiłabym bardziej na rozwój i pomnażanie oszczędności, niż na zadłużanie się przy pomocy kredytu, na długie lata. I postawiłabym na wynajem, na początek może to być wynajęcie pokoju w mieszkaniu ze współlokatorami, a potem wynajęcie całego mieszkania.

Argumenty ZA wynajmem mieszkania:

  • wynajem to dobra alternatywa dla kredytu dla ludzi, dla których stabilizacja to zabójstwo i wiedzą, że na pewno nie wytrzymają w jednym miejscu na dłużej,
  • wynajmując zyskujesz elastyczność i wolność wyboru miejsca zamieszkania; „dziś” mieszkasz tutaj, „jutro” możesz zamieszkać gdzie indziej,
  • dostosowujesz aktualne miejsce i warunki zamieszkania (koszty wynajmu) do obecnych zarobków,
  • pożyczając pieniądze od banku, oddasz mu ok. dwa razy więcej, czyli będziesz musiała też pracować dwa razy dłużej,
  • działasz po swojemu tak, jak ci pasuje i nie dajesz się ponieść przekonaniom (jeśli nie są to twoje przekonania), że „teraz pora na ślub, dziecko, mieszkanie” (trochę się uśmiecham pod nosem, ale o tym „dlaczego?”, może kiedy indziej),
  • nadwyżki finansowe (o ile będziesz je miała) możesz przeznaczyć na inwestycje,
  • w razie komplikacji życiowych, utraty pracy itp. nie ciąży nad tobą widmo spłaty kredytu, o którą bank upomni się nie zważając na twoje kłopoty,
  • jeśli masz niestabilną pracę, twoje zarobki nie są stałe lub nie zarabiasz wystarczająco dużo i regularnie, to wynajem będzie lepszy, niż kredyt hipoteczny,
  • wynajem mieszkania wcale nie musi być droższy w dłuższej perspektywie od kredytu, warto to dokładnie policzyć,
  • miesięczne koszty najmu mogą być dużo niższe, niż wynosi suma kosztów raty kredytu wraz z czynszem.

Argumenty PRZECIWKO wynajmowi mieszkania:

  • nie jesteś właścicielem mieszkania, tylko właściwie gościem w czyjejś własności,
  • nie masz w zamian nic „swojego”, mimo że ponosisz comiesięczne, niemałe opłaty,
  • przed wprowadzeniem się, często musisz uiścić opłatę depozytową na rzecz wynajmującego, która wynosi nawet dwukrotność ceny wynajmu mieszkania,
  • jesteś związany umową z wynajmującym, w której prawdopodobnie będzie okres wypowiedzenia, który ograniczy twoje plany związane z wyprowadzką,
  • nie możesz zagospodarować miejsca zamieszkania pod swoje preferencje,
  • to nigdy nie będzie własność, z którą możesz zrobić co ci się podoba.

Dla kogo lepszy jest kredyt na własne mieszkanie?

Tutaj również wszystko zależy od tego jaką masz sytuację życiową, jakie są twoje oczekiwania, przekonania i plany na przyszłość. Temperament czy typ osobowości też nie są bez znaczenia. Często bowiem decyzja o wzięciu kredytu podejmowana jest pod wpływem wielkich emocji, niezależnie od tego czy rachunki i oszacowane koszty przemawiają za kredytem, czy też nie.

Przy podejmowaniu decyzji dotyczącej tak wielkiego zadłużenia się, warto wziąć pod uwagę całościową sytuację, czyli np. m. in. czas i koszt dojazdu do pracy z nowego miejsca – warto dokładnie policzyć ile będzie nas kosztował dojazd (w przypadku auta: benzyna, koszt parkowania na mieście, w przypadku komunikacji: cena biletu w danej strefie itd.), nowa okolica pod kątem spędzania czasu z dziećmi, odległości do rodziny, przyjaciół itp.

Argumenty ZA kredytem na własne mieszkanie:

  • własne mieszkanie to dobra inwestycja finansowa, szczególnie w niepewnych czasach, chociaż… patrz poniżej, punkt pierwszy w sekcji „argumenty przeciwko”,
  • posiadanie własnego mieszkania można potraktować jako inwestycję (o ile tendencja wzrostowa cen mieszkań oczywiście się utrzyma),
  • kredyt hipoteczny jest jednym z bardzo niewielu sensownych instrumentów finansowych, które możesz wykorzystać do poprawienia swojej sytuacji życiowej,
  • kredyt odznacza się dużo niższym oprocentowaniem, niż inne pożyczki, a więc kosztuje dużo mniej,
  • własny dach nad głową może dać ci poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, jeśli je lubisz,
  • we własnym mieszkaniu możesz żyć tak, jak chcesz – zmieniać, urządzać itd. po swojemu,
  • nie będziesz uzależniony od wynajmującego, który teoretycznie może w każdej chwili rozwiązać z tobą umowę najmu.

Argumenty PRZECIWKO kredytowi na własne mieszkanie:

  • własne mieszkanie to dobra inwestycja finansowa, szczególnie w niepewnych czasach, chociaż pamiętaj, że docelowo zapłacisz za nie niemal dwa razy więcej pieniędzy, jeśli zdecydujesz się na kredyt (odsetki, odsetki, cholerne odsetki…),
  • kredyt hipoteczny to najzwyklejszy dług, do tego zaciągany zazwyczaj na kilkadziesiąt lat,
  • decyzja o kredycie podejmowana jest często na wiele lat, przez ten czas będziesz żyć w niepewności czy nie wydarzy się coś nieprzewidzianego,
  • decyzja o kredycie to często decyzja, która nie jest nasza, tylko innych ludzi (np. rodziców) i ich przekonań na temat „dobrego życia”, a którą nam wpoili,
  • decyzja o kredycie często podejmowana jest pod wpływem emocji, a nie jest wynikiem chłodnej kalkulacji i pracy z liczbami,
  • kredyt na mieszkanie w dłuższej perspektywie (np. 30 lat) może wyjść drożej, niż wynajem mieszkania, bo oprócz odsetek, warto doliczyć do tej kwoty też np. prowizję banku za udzielenie kredytu, ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, podatek PCC, szacowany koszt remontu oraz obsługę prawną kredytu taką jak: taksa notarialna, operat dla banku, taksa od wpisu hipoteki do księgi wieczystej i inne dodatkowe koszty,
  • pamiętajmy o dodatkowych, comiesięcznych kosztach, które pojawią się po kupnie mieszkania, czyli oprócz płacenia raty kredytu, będzie trzeba też płacić czynsz za mieszkanie i normalnie ponosić wszystkie inne opłaty,
  • całkowita kwota kredytu, wraz z odsetkami, prawdopodobnie pozwoliłaby ci wynajmować mieszkanie przez kilkadziesiąt lat (pomnóż kwotę branego kredytu razy dwa, a otrzymasz faktyczną kwotę do spłaty, a ile kosztuje cię roczny wynajem?),
  • biorąc kredyt nie wiesz jakie będą wartości inflacji, jak będą zmieniać się stopy procentowe, w jakim stanie będzie gospodarka za jakiś czas itd.
  • biorąc kredyt bank prawdopodobnie wciśnie ci jeszcze całą listę produktów okołokredytowych (tzw. cross-selling, czyli konto bankowe, karta kredytowa, program regularnego oszczędzania itp.), które jeszcze bardziej powiększą twoje zobowiązanie wobec niego,
  • jeśli jesteś osobą bardzo podatną na stres i nie lubisz mieć finansowych zobowiązań, to wiszący nad głową kredyt na wiele lat, może być dla ciebie bardzo trudną sytuacją.

Jak widzicie, decyzja czy wynajmować mieszkanie, czy też zaciągnąć na nie kredyt hipoteczny, jest złożona i zależy od wielu czynników, chociaż nie tylko finansowych, ale też emocjonalnych. Oprócz oszacowania swojej sytuacji finansowej i wykonania obliczeń czy stać nas faktycznie na kredyt, warto również przeanalizować jak wygląda nasze dotychczasowe życie, jakie mamy plany i warto ocenić oczekiwania i potrzeby, swoje i całej naszej rodziny.

Jednak nie uważam już, że wynajem mieszkania na dłuższy czas to zło wcielone, tracenie kasy i pożoga. To wszystko zależy od indywidualnej sytuacji. Dlatego zaciągając kredyt hipoteczny, opłaci się analiza wszystkich czynników dotyczących naszego trybu życia.

Co jeszcze dodalibyście do listy ZA i PRZECIW dot. kredytu oraz wynajmu mieszkania?

8 komentarzy Dodaj własny

  1. Jestem zwolenniczą zakupu nieruchomości, nawet jeżeli wiąże się to z kredytem. Po kilkunastu miesiącach wynajmowania mieszania we Francji obliczyliśmy, że spłacilibyśmy już 6% kredytu na własne M. To może i niewiele, ale już nigdy nie odzyskamy tych pieniędzy. Przy sprzedaży nieruchomości, nawet z kredytem, takie prawdopodobieństwo jest dość wysokie. Kupione na kredyt mieszkanie wcale nie ogranicza też naszej mobilności. Mamy już nieruchomości w Polsce i we Włoszech, a ewentualne kredyty spłacają za nas ich lokatorzy. Podobnie będzie z naszym mieszkaniem we Francji jeżeli zdecydujemy się stąd wyprowadzić. Jest jednak faktem, że żeby przez hipotekę nie zwariować, trzeba najpierw zbudować pewne zaplecze finansowe oraz nie brać kredytu w opór i zacząć traktować nieruchomość mniej emocjonalnie, za to podejść do niej jak do inwestycji.

    Polubienie

    1. BIAŁY. pisze:

      Fajnie, że się podzieliłaś swoim doświadczeniem. Zgadzam się, zaplecze finansowe to podstawa i bezpieczna baza jeśli chcesz się zadłużać. Myślę, że można paradoksalnie powiedzieć, że żeby się zadłużyć, trzeba najpierw posiadać (spore) oszczędności ;)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Bez poduszki finansowej (na którą niestety nie wszyscy mogą sobie pozwolić) kredyty mogą byc niebezpieczne.

        Polubienie

      2. BIAŁY. pisze:

        Oj tak. Uważam też do tego wszystkiego, że to nie fair ze strony banków, że dają ludziom kredyty bez wkładu własnego lub ze śmiesznie niskim wkładem (no, teraz się to trochę zmieniło, bo pandemia), wciskając im jakieś ubezpieczenia i inne dziwne opłaty w zamian.

        Kurczę, ja chyba myślę, że ludzie, którzy nie byli w stanie odłożyć pieniędzy na chociaż te 20% wkładu własnego, powinni się 100 razy zastanowić nad kredytem.

        Polubione przez 1 osoba

  2. gosiamac pisze:

    Lubię Twoje rozważania, bo do problemów podchodzisz rzetelnie i dojrzale „na chłodno” punktując wszystkie ich aspekty. A to dość rzadkie w epoce infantylnych, skrajnych emocji ;-)

    Polubione przez 2 ludzi

    1. BIAŁY. pisze:

      Bardzo mi miło, dziękuję ☺

      Polubienie

  3. Herne pisze:

    Zarówno wynajmowałam mieszkanie, jak i wzięłam kredyt i zaiste nie wiem, co jeszcze mogłabym dodać ;) To co najważniejsze zamyka się chyba w owym stwierdzeniu, że wszystko zależy. Każdy powinien rzetelnie rozważyć własne za i przeciw 👍🏻

    Polubione przez 1 osoba

    1. BIAŁY. pisze:

      Zgadzam się, wszystko zależy! Trudno jednoznacznie powiedzieć komuś „weź kredyt, bo lepszy”, czy „nie bierz kredytu i wynajmuj”. 🤷‍♀️

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s